CZY KAŻDY MONET TO MONET?

Dzisiaj świat obiegł news, że odkryto "nowego Moneta". Bliższe przyjrzenie się "dziełu" może poświadczyć, że czasem "nowe Monety" mają służyć monetom. Wyłącznie.

MONET! MONET!
DUŻO MONET!!


Dzisiaj obiegła świat wiadomość, natychmiast podjęta przez wszystkie serwisy informacyjne – na rynku, w Londynie, pojawił się „nowy” Monet.


MONET – kim był?



To jeden z najbardziej znanych, ukochanych i rozpoznawanych malarzy na świecie. Pochodził z zamożnej rodziny, ale jego wybranka serca nie przypadła do gustu tacie, został więc wydziedziczony. Romantycznie!
Od jego znanego obrazu, który możemy podziwiać w Muzeum Marmottan w Paryżu pt. Impresja, wschód słońca z 1872 roku, wzięła się nazwa całego kierunku w sztuce – IMPRESJONIZMU, cechującego się niespokojną formą, migotliwą techniką i misternym uchwyceniem ulotnej chwili w milionie rozproszonych kropel farby tworzących przed naszymi oczami obraz odbity w naszej wyobraźni.
We Francji ( a kiedyś i w Polsce), o tym, co jest wartościowe w sztuce od decydował tzw. Salon Sztuki. Znani i nieznani zabiegali, by wystawić swoje dzieła, poddać się krytyce, pokazać się widzom, niejeden twórca zarywał noce i dni w XIX wieku, by zdążyć na otwarcie Salonu. O przyjęciu dzieł decydowała komisja złożona z uznanych malarzy i akademików.


SALON ODRZUCONYCH

Komisja jak to komisja, nie zawsze kompetentna, czy chętna, czy wyedukowana ( dzisiaj też mamy takie komisje w różnorodnych nagrodach i salonach..), czasem arbitralnie, odrzucała dzieła. Pewnego roku odrzucono dzieło Moneta i jego kolegów; zapobiegliwi zrobili zrzutkę i wynajęli sami paryską pracownię najsłynniejszego ówcześnie fotografa, Nadara, przy bulwarze Kapucynów i wystawili w 1874 roku swoje dzieła. Pod ich drzwiami ustawiły się kolejki. Zachwyt tłumów wzmógł się potem, kiedy pewien „krytyk” prychnął na łamach opiniotwórczego ówcześnie magazynu, "a co to za obraz, toż to impresja jakaś"… I tak coś, co miało obrazić, na zawsze stało się symbolem tego najbardziej rozpoznawanego kierunku.


GIVERNY - LETNIE PIKNIKI BRACTWA MALARSKIEGO

Koledzy wystawiający w atelier Nadara bardzo się zaprzyjaźnili. Podparyskie Giverny nad Sekwaną obrali sobie jako miejsce spotkań towarzyskich, wspólnych pikników i plenerów malarskich. Tam przeniósł się Monet, tam pomieszkiwali, wracali jego koledzy i przyjaciele – Renoir, bracia Manet oraz ich muza Berthe Morisot, Pissarro, Degas, największy przyjaciel moneta - Bazille.. . Monet mieszkał tam do śmierci, nieustannie malował panie na łąkach z parasoleczkami chroniącymi ich od upału, czy łapiąc świetliste kręgi na wodzie pomiędzy nenufarami i liliami wodnymi w ogrodzie.
Impresjoniści. Dzisiaj ich owoce pracy możemy podziwiać w wielu muzeach świata. Kiedy się wchodzi do paryskiego muzeum sztuki nowoczesnej Musee d’ Orsay, od razu tłum wali na 5 piętro, gdzie właśnie zagościli Impresjoniści i wielu, nie tylko Japończyków od tych obrazów zaczyna zwiedzanie. Kolejka do Marmottan, muzeum impresjonistów też może czasem przyprawić o zawrót głowy.


DURAND RUEL. MARSZAND CZYLI MECENAS (ZWANY DZISIAJ SPONSOREM.)


Niedawno skończyła się w Londynie wystawa przedstawiająca jednego z najsłynniejszych marszandów w dziejach sztuki – Paula Duranda Ruela. To on odkrył, skupował dzieła, wspierał, gdy przymierali głodem, dawał zaliczki i kopał, motywował i zachęcał do dalszego tworzenia. Stworzył system stypendialny. Organizował wystawy. Tworzył portofolio i pośredniczył w dziele, które paralizuje, zwykle, artystów – w kontaktach z klientami. Był geniuszem PR i marketingu, świetnie wypromował kierunek we Francji, także w Stanach, zdobywając kolejne rzesze wyznawców. Kiedyś pochylę się nad różnicami w pojęciach "mecenas" a "sponsor". Wiele ich.



DLACZEGO TERAZ TAKI NEWS?



Dzisiaj (25.06.2015) opublikowano „news”, że odnaleziono „nowego Moneta”. Pastel jest tak słaby, że mógłby go namalować przeciętny adept wieczorowego kursu firmy Dulux dla malarzy pokojowych. Ani kreska, ani nastrój, ani forma nie mają nic wspólnego z Monetem.
Dorobiono ideologie, że wtedy (1868) był słaby, słabo malował, miał próby samobójcze, cierpiał z powodu konfliktu z ojcem, który nie akceptował jego żony. Pojutrze zaczyna się salon – targi sztuki, na których, jak się okazuje będzie wystawione to „dzieło”. Kiedy pochylimy się nad obrazem z tego samego roku – 1868 to zrozumiemy, jego słowa z listu do przyjaciela datowanego na 1865 rok.



„PRZYWIEŻ MI PAPIER I PASTELE – POTRZEBUJĘ PASTELI NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE!”


We Frankfurcie w ten weekend (28.06.2015) kończy się właśnie wystawa poświęcona Monetowi oraz impresjonistom. Jeśli macie kilka godzin w podróży dokądkolwiek, przesiadając się na tym jednym z największych lotnisk, bierzcie taksówkę, autobus i biegnijcie proszę do galerii Staedla. Tam, w oddali pólgodzinnejh podróży z lotniska przyjrzycie się blisko pochodzącemu z 1868 roku obrazowi rodziny Moneta.
Odkryjecie, że świat pokochał Moneta za mistrzostwo oddania chwili, tu rodzinnego posiłku, uwypuklając to miękkim światłocieniem, ekspresyjnej kresce i temu „coś”, co towarzyszy tylko wielkiej sztuce.
Nie dajcie się zatem nabierać na wszystkie newsy pt. „odkryto nieznane dzieło znanego malarza”, bo często za takim newsem stoi nie Monet, ale monety.. dużo monet..
Trwa ładowanie komentarzy...